czwartek, 8 marca 2012

Kluski kładzione z kaszy



Dziś propozycja na kluski dla leniwych ;) Mogą być jedzone jako dodatek do obiadu lub jako osobne danie - jak u nas, z musem owocowym. Latem pewnie będzie to mus truskawkowy, ale póki jeszcze słabo z owocami, zaproponowałam Synkowi wersję z musem z mango, które należy zdecydowanie do jego czołówki ulubionych owoców i warzyw.
Myślę, że takie kluseczki można śmiało podać też najmłodszym, jeśli tylko w miarę stabilnie siedzą. W ramach BLW dajemy dziecku do łapki taką kluchę i... niech się bawi ;) Jak coś zje, to świetnie, a jak nie - trudno. Nie ma co się stresować.

Składniki na 3-4 porcje:
od. 7. m. ż. (lub od momentu, kiedy dziecko siedzi)

1/4 szklanki kaszy jaglanej
1/4 szklanki kaszy gryczanej (najlepiej niepalonej)
2 szklanki wody
szczypta soli
1 łyżka mąki ziemniaczanej
łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cynamonu (jeśli planujemy podawać na słodko)

1 dojrzałe mango

Kasze płuczemy na sitku pod bieżącą wodą, wrzucamy do rondelka, zalewamy wodą, dodajemy soli i gotujemy na wolnym ogniu do miękkości (ok. 20 min). Odstawiamy do wysygnięcia.
Przestudzoną kaszę miksujemy blenderem, dodajemy mąkę ziemniaczaną i ewentualnie cynamon lub wanilię, mieszamy łyżką. W sporym garnku zagotowujemy wodę (najszybciej pod przykryciem). Kiedy zacznie wrzeć, zmniejszamy ogień i łyżką (ja pomagam sobie dwiema) kładziemy na wodę porcje ciasta, mieszając od czasu do czasu. Gotujemy kluski partiami, do wypłynięcia, po czym wyjmujemy łyżką cedzakową na talerz i pozostawiamy do ostygnięcia.
Mango obieramy, oddzielamy od pestki i miksujemy blenderem.
Kluski podajemy polane musem owocowym.

Smacznego!

4 komentarze:

  1. Zrobione i zjedzone (u mnie w wersji z jabłkowym musem). Teraz Piotruś musi przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jestem ciekawa, jak mu zasmakują :)

      Usuń
  2. mnie to wyszła taka glugla ze podczas gotowania sie rozwaliły i wszystko wylądowało w koszu:(:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi przykro! Zastanawiam się, co mogło pójść nie tak... Ważne jest, aby kasza nie była zbyt rzadka, żeby ją wystudzić i dopiero wtedy dodać mąkę, żeby woda, na którą kładziemy kluchy była naprawdę porządnie wrząca i żeby delikatnie mieszać... Nie wiem, co jeszcze... Może te nowe kluchy (które podawałam wczoraj) wyjdą lepiej, bo jest w nich jajko i ciasto lepiej się ścina? Chyba że właśnie ma być bez jajka, to wówczas może trzeba dać nieco więcej mąki ziemniaczanej lub 1-2 łyżeczki mielonego siemienia lnianego?

      Usuń