środa, 16 grudnia 2015

Kaczka w pomarańczach



Czujecie już Święta? Ja bardzo! Mam już dokładny plan sprzątania, zakupów, gotowania i pieczenia. Prezenty już prawie wszystkie (czekam tylko jeszcze na jeden, który miał kłopot z pocztą) ułożone w ciemnym kącie sypialni czekają na pakowanie. Pierniczki z mojego niezawodnego przepisu upieczone - w tym roku w nowoczesnych kształtach dinozaurów! Obmyślam świąteczne kreacje dla siebie i rodziny. No i przede wszystkim mamy już choinkę! W tym roku co prawda małą, ale jest. Stoi i mieni się światełkami i ozdobami. W związku z tym, że mamy w domu małą pełzaczkę i baliśmy się, że mogłaby na siebie ściągnąć duże drzewko, a w salonie nie ma żadnych szafek/komód, na których mogłaby stanąć mniejsza, to została wyeksmitowana na książkowy regał baaardzo dumnego z tego faktu Pana Synka. W salonie tylko trochę dodatkowych światełek, gdzieniegdzie szyszki, ozdoby, jemioła w wazonie... W każdym razie jest już klimat. Pachnie płynem do mycia, pierniczkami i świerkiem.
A ja - oczywiście - cieszę się jak dziecko! Nauczyłam się już nie stresować przygotowaniami. Jeśli pierogi wyjdą mi krzywe (choć mam w tym roku ambitny plan lepienia falbanek jak Madzia z Eat this blog) - trudno. Jeśli z czymś nie zdążę albo coś się zgubi - nieważne. Cieszę się, że spotkam rodzinę i będę mogła bezkarnie nawpierniczać się piernika ;) Pełen luz!
I w tym klimacie pozostając, prezentuję dziś prosty, bardzo świąteczny, ale nieco przełamujący tradycję przepis na pyszną, przepyszną kaczkę! Pan Małżonek zajadał się nią bardzo i powiedział, że jest to "najlepsza kaczka ever" (a musicie wiedzieć, że jest on koneserem kaczek!), a Pan Synek zjadł całą pierś i udko, co chyba też o czymś świadczy. Przygotowanie jej nie zajmie więcej niż 15 min (nie licząc oczywiście czasu pieczenia, kiedy to możemy zająć się pastowaniem podłóg czy czym tam jeszcze), a efekt jest naprawdę godny świątecznego stołu.

Niniejszym przypominam także o Bożonarodzeniowym dziale na blogu, gdzie znajdziecie przepisy z poprzednich lat oraz życzę wszystkim smacznego i zdrowego wypoczynku! :)



od 18. m. ż.

Składniki:
1 niewielka kaczka
1 duża pomarańcza
1 duża cebula
1-2 gałązki rozmarynu
4-5 goździków
do smaku: sól, pieprz, papryka słodka (wędzona)
1 łyżka masła klarowanego (lub innego tłuszczu do wysmarowania brytfanny)

Najpierw należy natłuścić brytfannę.
Następnie dokładnie myjemy i osuszamy kaczkę. Wkładamy ją do brytfanny, obracając kilka razy, by pokryła się częściowo tłuszczem. Posypujemy przyprawami. Pomarańczę oraz cebulę kroimy na spore kawałki (cebulę należy wcześniej obrać, pomarańczy - nie!) i układamy wokół i w środku kaczki. Na wierzch można też dodatkowo nałożyć trochę klarowanego masła. Tak przygotowanego ptaka odstawiamy pod przykryciem na kilka godzin do lodówki.
Włączamy piekarnik na 220°C na termoobieg z grillem. Pieczemy tak kaczkę przez ok. 15 min bez przykrycia, a następnie przykrywamy, zmieniamy funkcję na sam termoobieg i zmniejszamy temperaturę do 190°C. Pieczemy ok. 1 - 1 1/2 godziny w zależności od wielkości kaczki. 

Podałam naszą z domowymi grahamkami oraz karmelizowaną na maśle pietruszką i marchewką. 

Smacznego!






 
A to nasze tegoroczne pierniczki - stegozaury, brawiozaury i t-rexy ;)

3 komentarze:

  1. Powodzenia :D Ja muszę w końcu zmierzyć się z kaczką!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. Chcialam podpytac o zakwas chlebowy.Bardzo proszę o kontakt na maila klaya@wp.pl. pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń